środa, 23 maja 2012

Trzydzieści.

- Dostałam pracę, dostałam! – usłyszałem krzyki Katie, po drugiej stronie telefonu. Pogratulowałem jej i dowiedziałem się jeszcze, że za chwilę będzie jechała poznać zespół gdzieś na drugi koniec LA. Kat rozłączyła się, a ja zająłem się przenoszeniem sprzętu do klubu. Za dwie godziny rozpocznie się koncert, a my dopiero teraz zaczynamy się stresować. Od samego rana nie widziałem Liv. W sumie nie widziałem jej od naszej ‘rozmowy’ w szpitalu. Nie powiem, ze mi to przeszkadza, bo minąłbym się z prawdą. W sumie jest mi to całkowicie na rękę. Na koncert ma dzisiaj przyjść nasza szefowa i nowy menadżer. Podobno facet. Nikt nic dokładnie nie wiem. Olivia sądziła, ze do pomocy da jej kobietę, ale my z chłopakami sądzimy, że przyjdzie facet.
Wszedłem na scenę, żeby rozstawić sprzęt. Praktycznie jeszcze nikogo nie było. Tylko kilka fanek stało pod sceną i kiedy do nich pomachałem cicho się zaśmiały. Nie mam pojęcia czemu tak ludzie reagują na sławnych ludzi. Przecież my też jesteśmy tacy jak oni. Co prawda zawsze mówią, ze bogactwo robi nam z mózgu wodę sodową. Co z tego, ze mamy pieniądze jak niektórzy nie umieją nimi gospodarować? Pieniądze szczęścia przecież nie dają, ale prawdą jest, ze lepiej jest płakać w Mercedesie niż w jakimś starym pociągu.
Po godzinnym, samodzielnym rozstawianiu sprzętu w klubie zgromadziło się trochę więcej ludzi niż się spodziewaliśmy. Rozejrzałem się dookoła, kiedy zobaczyłem, że wszystkie twarze skierowane są w stronę drzwi, prze które do środka weszli Harry, a za nim Liam i Zayn? Co oni tu robili?! Pędem ruszyłem za kulisy, z których mogłem dyskretnie wszystko obserwować. Chłopaki usiedli przy jednym ze stolików gdzieś z tylu i przyglądali się scenie. Harry chyba powiedział, ze pójdzie coś zamówić, bo ruszył szybkim tempem w stronę baru, żeby później skierować się w stronę kulis. Podszedł szybko do mnie trzepnął mnie w głowę. Chwyciłem się za miejsce uderzenia i oddałem mu. Harry się cicho zaśmiał, ale po chwili spoważniał i powiedział:
- Co ty wyprawiasz?!
- Ja?! Poszedłem sobie spokojnie za scenę, żeby przygotować się do występu. – powiedział beznamiętnym głosem, żeby nie sprawiać podejrzeń. Harry się uśmiechnął i powiedział:
- Słuchaj, nie denerwuj mnie. Liam i Zayn specjalnie przylecieli do ciebie i do mnie, bo nie pojawiliśmy się na 7. rocznicy naszego przyjaciela, ogarniasz bazę?! – nagle ton głosu Harry’ego się zmienił. Nie mówił już spokojnie i cicho, tylko nerwowo i głośno. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale Harry zazwyczaj tak nie mówił, nawet jeśli bardzo ktoś zaszedł mu pod skórę nadal był kulturalny i cierpliwy. Nie pamiętam, żeby komuś aż tak bardzo udało się wyprowadzić Harry’ego Styles’a z równowagi. Spojrzałem się na przyjaciela i cicho przeprosiłem, Harry chwycił mnie za rękę i zaczął mnie prowadzić w stronę ich stolika. Kiedy wyszedłem zza kulis, rozległ się na sali  głośny pisk. Pomachałem do fanów i poszedłem za Harrym. Liam z Zaynem ani trochę nie zmienili. Zayn wciąż lekko stawia włosy, choć są nieco krótsze niż poprzednio. Kiedy Mulat zauważył, ze uważnie przyglądam się jego włosom, powiedział:
- Dzieciaki się nimi bawiły, więc musiałem je podciąć, bo bym został łysy. – zaśmiałem się i mocno się do niego przytuliłem. Do tej pory nie sądziłem, że aż tak bardzo brakuje mi tego przystojnego i zabawnego chłopaka, który każdego potrafił wprawić w dobry humor. Podszedłem do naszego tatuśka i mocno się do niego przytuliłem. Z moich oczu poleciało kilka nieskazitelnie czystych i pełnych emocji łez, których się nie wstydziłem. Fanki wydały cichy, jeśli w ogóle można tak powiedzieć przy takiej ilości osób, okrzyk radości, a my się do nich uśmiechnęliśmy.
- Jak tam Dominica? – zapytałem, a Daddy jeszcze mocniej się do mnie przytulił, mówiąc, ze wszystko dobrze. Liam, Liam. Wiąż taki sam. Przy jakiejkolwiek okazji się wzrusza i płacze wszędzie. Chłopak, z którego brałem zawsze przykład. Próbowałem tak jak on nie przejmować się, że ktoś zobaczy to, co czuję. Próbowałem nie wstydzić się publicznie okazywać emocje, ale nigdy nie zdołałem się na taki akt odwagi.
Pogadałem jeszcze kilka minut z chłopakami po czym ich przeprosiłem i skierowałem się w stronę kulis. Pierwsze co zobaczyłem to chłopaków, którzy ostro dyskutowali na temat nowego menadżera i dlaczego nigdzie nie ma Liv. Tylko Denis siedział cicho i w ogóle się nie udzielał. Podszedłem do niego i spytałem się o co chodzi, jedyne co usłyszałem to, to, ze go to nie obchodzi i, ze za chwilę wchodzimy na scenę. Poklepałem Paula po plecach, żeby w końcu zauważyli, ze stoję obok nich. Powiedziałem, ze pora wchodzić na scenę i na ich twarzach ugościł uśmiech, którego dzisiaj nie widziałem na ich twarzach.
Weszliśmy wszyscy razem na scenę i rozległy się oklaski. Postanowiliśmy rozpocząć występ naszym najnowszym singlem ‘Paradise’ i już po chwili Denis zaczął przygrywać pierwsze akordy na gitarze i zaraz po tym dołączył się Paul ze swoją perkusją. Angelo grał na gitarze basowej i już po chwili było słychać kojące dźwięki jego instrumentu. ‘Paradise’ napisałem, kiedy po raz pierwszy szczerze porozmawiałem z Katie i poczułem, ze coś między nami jest. Mark robił chórki i przygrywał na gitarze. W sumie trzy osoby grały na gitarze, jedna na perkusji, a ja śpiewałem. ‘Paradise’ jest raczej spokojną piosenką, więc tłum zaczął się kołysać w rytm muzyki, wydobywającej się z głośników. Spojrzałem jeszcze raz na chłopaków, którzy unieśli kciuki do góry. Uśmiechnąłem się, ze są przy mnie i zacząłem śpiewać pierwszą zwrotkę.

Only God knows,
(What?) What I feel.
Why you don’t tell me
(just tell me) what you need.
I fight for your love
but you don’t tell me this.
My performance is ending
And I waiting for your answer.

Spojrzałem na chłopaków. Wszyscy mieli zamknięte oczy i totalnie wczuwali się tekst piosenki. Uśmiechnąłem się pod nosem i spojrzałem na tłum fanek, które wpatrywały się we mnie podczas tej krótkiej przerwy między zwrotką a refrenem. Zacząłem śpiewać kolejne części i poszło lepiej i łatwiej niż początek.

You must be in my life
cause I don’t believe
you don’t feel anything.
Just say it (say it).
Sa-a-ay it and end this forever.
I just wanna feel you in my heart.
You make my life is better
and I need you now.

Rozejrzałem się uważnie po sali i spostrzegłem, ze wszyscy wpatrują się we mnie, czekając na dalszy ciąg. najwyraźniej spodobała im się ta piosenka, co podwyższyło mój poziom ego. Wstałem ze stołka i podszedłem z mikrofonem do fanów, którzy nagle się ożywili i wszyscy wystawili ręce w stronę sceny. Chodząc w tę i z powrotem, zacząłem śpiewać dalej, cały czas się uśmiechając. Wiedziałem, ze śpiewam dla Katie, tylko żałowałem, że jej tutaj nie ma.

Your dreams come true
if You believe them.
Just say it (say it). 


You break my heart
when you silent.
I need you tell me everything.
When you sit and silent
I fell like a jerk not need anyone.
Ju-u-ust say it now. (say it)

Podobała mi się ta cisza, która uspokajała mnie i chłopaków, którzy kompletnie wczuwali się w rytm i kołysali razem z resztą ludzi. Czułem, że tylko ja ogarniam co się dzieje. Wszyscy inni wczuli się tak bardzo, ze nie zauważyli, kiedy zacząłem cicho nucić pod nosem. Po chwili jednak musiałem skończyć piosenkę.

Cause this is true.
And you must believe that
I need this to live.
And I know you want to say it
so come on, do it, even if world will be collapse.

It’s killing me but I want to survive
to feel the taste of victory.
So just do it now.
I want feel like winner of the lottery. *

You are my own perfect paradise.


Skończyłem śpiewać i naprawdę poczułem się jak zwycięzca. Poczułem, ze wygrałem los na loterii życia, po raz drugi. Miałem dla kogo żyć, miałem dla kogo śnić, miałem wszystko czego mógłby sobie życzyć każdy normalny człowiek. Ja byłem ponad normę, chciałem zacząć żyć pełnią życia. Miałem z kim, wystarczyło tylko wcielić w rzeczywistość swój plan. Rozejrzałem się po sali. Z tłumu fanek kilka zemdlało. Nie wiem dlaczego, ale nimi już zajęli się pomocnicy medyczni. Podziękowałem im i ogłosiłem chwilową przerwę. Na scenę wszedł zespół składający się z kilku nastoletnich dziewczyn, które wygrały konkurs na najlepszą nieznaną kapelę roku. Poszedłem z chłopakami za kulisy, żeby przywitać się z naszą szefową, która już powinna tu być.
Zobaczyłem, ze szefowa rozmawia z Liamem, Zaynem i Harrym, a obok nich stoi Katie. Spojrzałem się na nią i szybko do niej podbiegłem po tym, jak mnie zauważyła. Pocałowałem ją delikatnie i przywitałem się z naszą szefową, pytając gdzie jest nasz nowy menadżer. Kobieta wskazała Katie i szeroko się uśmiechnęła. Otworzyłem szeroko buzię ze zdziwienia i spojrzałem na Katie, która była tak samo zszokowana jak ja, ale szybciej się opamiętała i mocno się do mnie przytuliła. Chciałem z nią porozmawiać, ale wzywali nas już na scenę. Liam, jak zwykle przesądny, podszedł do mnie i dał mi mocnego kopniaka na szczęście. Weszliśmy na scenę i rozległ się tak głośny pisk, że Angelo trochę się wykrzywił i po chwili roześmiał. Postanowiliśmy jako drugi numer zaśpiewać numer Three Days Grace ‘’Time of Dying”. Tym razem to ja chwyciłem za gitarę, a Mark robił za solistę. Po chwili ruszyliśmy z pierwszymi dźwiękami. Fani od razu rozpoznali jaką piosenkę zagramy. W sumie gramy tę piosenkę na każdym naszym koncercie.


On the ground I lay
Motionless in pain
I can see my life flashing before my eyes
Dead I fall asleep
Is this all a dream
Wake me up, I'm living a nightmare

Rozejrzałem się po sali, Wszyscy skakali do rytmu piosenki i robili zdjęcia. Nawet dotąd spokojny Liam i Zayn zaczęli skakać pod sceną i rzucać głową na boki. Zaśmiałem się cicho, bo miałem mikrofon przy buzi. Nie zwróciłem uwagi, kiedy byliśmy już przy drugiej zwrotce. Nie wiem, jak to robiłem, że mimo tego, ze nie przysłuchiwałem się piosence, wiedziałem, jakie nuty mam grac.

On this bed I lay
Losing everything
I can see my life passing me by
Was it all too much
Or just not enough
Wake me up, I'm living a nightmare.


Wszyscy fani śpiewali razem z nami i po chwili, nawet ci którzy do tej pory tylko stali i śpiewali pod nosem, zaczęli szaleć razem z nami. Nawet Liam, co mnie dość zszokowało, znał tekst piosenki tego zespołu i ucieszyłem się, ze nie mają do mnie urazy za to, że gram teraz w innym zespole. Czas zakończyć piosenkę, więc dołączyłem swój wokal do Marka i zacząłem śpiewać.

I will not die, I'll wait here for you
I feel alive, when you're beside me
I will not die, I'll wait here for you
In my time of dying
I will not die, I'll wait here for you
I feel alive, when you're beside me
I will not die, I'll wait here for you
In my time of dying**

Podziękowaliśmy wszystkim i chcieliśmy schodzić na krótką przerwę, kiedy z widowni rozległy się krzyki: ‘’Jeszcze raz, jeszcze raz”. Zauważyłem, że chłopaki krzyczą razem resztą widowni. Zmówiliśmy się, ze teraz zaśpiewamy coś na cześć Louisa, oczywiście na moją prośbę. Podszedłem do mikrofonu i powiedziałem:
- Pamiętacie Louisa Tomlinsona?! – na sali rozległy się krzyki i piski dziewczyn. Ucieszyłem się, ze nasi fani pamiętają jeszcze Lou. Spytałem się, czy znają piosenkę The Fray ‘’Never Say never’’. Na sali ponowne krzyki, wyrażające aprobatę na mój pomysł.
- Kilka dni temu minęło siedem lat od śmierci Louisa. – cisza na sali. – Chciałbym uczcić jego życie tą piosenkę. Mogę? – na sali rozległ się cichy pomruk zgody. Mark zaczął grać na gitarze i po nim dołączyła się reszta. Zacząłem śpiewać, wczuwając się w to z całej siły. Wiedziałem, że Louis teraz patrzy na mnie z góry i uśmiecha się, na myśl ze ludzie o nim pamiętają.



Some things we don't talk about
Rather do without and just hold the smile
Falling in and out of love
Ashamed and proud of, together all the while

Kilka łez poleciało mi po policzku. Nie ocierałem ich tylko śpiewałem dalej, nie zważając na to, ze mogę zostać pośmiewiskiem sieci.

You can never say never
While we don't know when
But time and time again
Younger now than we were before

Mark dołączył się do mnie i od razu zrobiło mi się lepiej. Czułem, ze mam w nich wsparcie.

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

Picture, you're the queen of everything
Far as the eye can see under your command
I will be your guardian when all is crumbling
I'll steady your hand.

Spojrzałem na widownię. Wszyscy bujali się w rytm piosenki, a Harry, Zayn i Liam, co chwilę ocierali policzki z łez.

You can never say never
While we don't know when
But time, time and time again
Younger now than we were before

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

We're falling apart and coming
Together again and again
We're growing apart but we're pulling together
Pulling together, together again.

Zbliżał się koniec piosenki I tym razem cała sala dokończyła ją z nami. Tym razem, kiedy spojrzałem na ich twarze, przynajmniej większość z nich ocierała policzki z łez. Nie wiedziałem, ze wspomnienia mogą wywołać aż taką siłę naporu emocji.

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go

Don't let me go
Don't let me go
Don't let me go***

Popatrzyłem się na fanów. Wszyscy płakali. Harry, Zayn i Liam przytulili się do siebie, a ja stałem jak ten ciołek na środku sceny i trzymałem jeszcze mikrofon przy ustach, nie wydając żadnego dźwięku. Odłożyłem mikrofon na miejsce i zostawiłem scenę dla kapeli nastolatek. Pobiegłem za kulisy i mocno wtuliłem się w ramiona Katie. Nie przeszkadzało mi w tym momencie nawet to, że będzie naszym nowym menadżerem. Byłem po prostu szczęśliwy, ze mam ją pod ręką i bez wstydu mogę wypłakać się w jej ramię. Katie także płakała. Cieszyło mnie to, ze potrafię wzruszać taką dużą ilość osób, ale szczególnie cieszyło mnie to, ze potrafiłem do takich łez doprowadzić najbliższych. Wzruszyć czymś kogoś bliskiego to jest dopiero wyzwanie. Obcy ludzie, którzy nie znają twoje położenia to łatwizna. Wystarczy zapodać jakąś wyssaną z palca historią i wszyscy się nad tobą użalają. Po kilku minutach musieliśmy wrócić na scenę, żeby zaśpiewać jeszcze jedną piosenkę. Postanowiliśmy na sam koniec zaśpiewać coś mniej znanego. Wybraliśmy Three Days Grace – No More, mając nadzieję, że zszokujemy choć trochę naszych fanów wyborem. Jak się okazało nie tylko my jesteśmy zażartymi fanami Three Days Grace, ale prawie wszyscy nasi fani. Nie zdziwiło mnie wcale, kiedy wszyscy zaczęli skakać do rytmu już do pierwszych dźwięków. I tym razem chwyciłem za gitarę, ale tym razem solistą był Denis, który miał idealnie dopasowany głos do tej piosenki.

Give me a reason to stay here
Cause I don't wanna live in fear (don't wanna live in fear)
I can't stop the rain
but I can stop the tears
Oh I can't fight the fire
But I can fight the fear


Mark dołączył się do Denisa. Moim zdaniem świetnie ze sobą brzmieli.

No more, I just can't live with you
No more, I can't take it, can't take it
No more, what do we stand for
When we all live in fear

Give me a reason to believe
Cause you don't wanna see me leave
I can't stop the rain
But I can stop the tears
Oh I can't fight the fire
But I can fight the fear



Teraz Paul miał swój czas I świetnie się spisał, śpiewając refren.

No more I just can't live with you
No more I can't take it, can't take it
No more what do we stand for
When we all live in fear

Przyszedł czas na moją solo gitary, której bardzo się obawiałem, bo na próbach nie za bardzo mi szło, ale ku mojemu zdziwieniu wszystkim się podobało I Wszyscy razem, wspólnie zaśpiewaliśmy jeszcze raz refren, który grał na emocjach.


No more I just can't live with you
No more I can't take it, can't take it
No more what do we stand for
When we all live in fear

Skończyliśmy koncert i na sali było tylko słychać krzyki i piski naszych fanek. Mark wygłosił krótkie podziękowania i zeszliśmy ze sceny. Posiedziałem na krześle kilka minut wgapiając się w ścianę, kiedy dobiegł mnie śpiew fanów. Kilka sekund wystarczyło, żebym poznał piosenkę. Wszedłem na scenę cały zapłakany akurat na moment, kiedy zaczęli spiewać drugą część pierwszej zwrotki:


I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face

Dołączyłem się do nich, a kiedy nadeszła solowa część Harry’ego wbiegł szybko na scenę, a za nim chłopaki. Loczek zaczął śpiewać, a reszta w tym czasie dostawała mikrofony.


If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time

Razem zaśpiewaliśmy refren, który przy każdej okazji nas wzruszał:

You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Nadeszła moja solówka, bałem się, że już zapomniałem tekstu, ale jak na mnie, poszło mi całkiem nieźle.

Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky



Solówkę Louisa postanowiliśmy ominąć i wspólnie skończyliśmy całą piosenkę.


If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Zayn zaśpiewał swoją solówkę i już do końca ciągnęliśmy razem.

Flashes left in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a pile of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all




You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me todayYou know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Tych chwil nie zapomnę do końca życia. Mogłem tylko dziękować Bogu za tych wszystkich ludzi i wszystko co mi się przytrafiało.



*piosenka jest napisana przeze mnie, więc mogą się pojawić błędy. Jeśli takowe zauważycie, bardzo proszę powiadomić mnie w komentarzu.
** http://www.youtube.com/watch?v=A0fHWOA7bq8&feature=related
***  http://www.youtube.com/watch?v=UfGRUCsObZ0
**** http://www.youtube.com/watch?v=rAA2-xeTLDc






___________________________________
30. rozdział za nami, więc chyba trzeba jakiegoś podsumowania, prawda? ;3

Pełna historia wyświetleń stron 10 074
Najczęściej czytany rozdział: JEDEN. - 148 wyświetleń.
Suma komentarzy - 209
Największa ilość komentarzy znajduje się pod rozdziałem OSIEM. - 15
Obserwatorzy - 23



1. Dziękuję wszystkim stałym czytelnikom za zostawianie po sobie komentarzy. To dla mnie bardzo wiele znaczy, bo wiem wtedy, ze ktoś czyta te moje wypociny, a tak? Niby statystyka wysoka, ale co z tego, skoro tak naprawdę wiem ile osób czyta mojego bloga po komentarzach.. Kocham was za to, ze mnie wspieracie w pisaniu, ale sądzę, ze to chyba nie dla mnie...

2. Pod ostatnią notką znalazły się tylko dwa komentarzy, co mnie troszkę zmartwiło...

3. Dziękuję wam, że ze mną jesteście i czytacie, być może nawet czasami komentujecie, ale chyba czas n razie skończyć z pisaniem. Kocham to robić, ale skoro tak naprawdę nie ma dla kogo? Wiem, że nigdy nie wydam książki,  nigdy nie spełnię swoich marzeń itd. Dla siebie mogę pisać w wordzie, nie na blogu.

Proszę choć raz zostawcie po sobie pamiątkę, chcę zobaczyć ile was jest i ile osób czyta mojego bloga! :3


xoxo Liv Horan

13 komentarzy:

  1. musze powiedziec ze bardzo lubie czytac twoje opowiadani,bo zawsze cos sie w nim dzieje :)
    nie koncz pisac. wazne ze choc ktos wchodzi i czyta. komentarz to tylko opinia :)
    ja staram się zawsze komentowac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog :D
    Czekam na nowy rozdział
    Doma

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny, cudny i jeszcze raz cudny, to po prostu poryczałam sie ja dziecko ;) Swietnie piszesz i mosisz w to uwierzyc, jeśli uwierzysz to zobaczysz, że twoje mozenia się spełnia;)Twojego talentu do pisania zazdrosci ci nie jedna dziewczyna(sama chcialabym tak pisac)
    Nigdy sie nie poddawaj, a napewno dojdziesz do swojego wymażonego celu ;)/Julka

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz zamiar przestać pisać? Nie ma mowy! Nie rób tego! Proszę! Jesteś cudowna! Pisz dalej. Masz dla kogo. Chociażby dla tych 23 obserwatorów. Kocham twojego bloga :) PLISSSS!!! Nie przestawaj pisać!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę wciąż nie jestem przyzwyczajona do tego by czytać o płaczących chłopakach. Rozwala mnie to na milion małych elementów. Serce mi się kraja i dusza cierpi. No cóż nie może być zawsze hiper super szczęśliwie, gdzie wszyscy dostają od życia wszystko to na co zasługują, wiem o tym ale tak bardzo bym chciała agrr xD
    Kocham Three Days Grace miłością bezwarunkową. Nie mogłabym wyobrazić sobie innego poranku niż ten z automatycznie włączającą się płytą gdzie na pierwszy ogień idzie Riot. Ma się te prywatne dziwaczne uzależnienia.
    Nie mogę za to słuchać Moments 1D bo wyje jak popierniczona i jest mi źle i jest mi niedobrze. Omijam ją szerokim łukiem bo jest tak przerażająco smutna.
    Niewiele mogę powiedzieć o rozdziale bo w sumie był tylko koncert, który wyszedł im naprawdę dobrze xD nie spodziewałam się, że wszyscy w zespole śpiewają. I w końcu wyjawione zostało, że to Kat będzie z nimi pracować, będzie zabawa muhahah.Zastanawia mnie czy chłopcy zostaną na dłużej czy zaraz po wieczorze wpakują się do samolotu.
    Nieurodzaj panuje teraz w kwestii komentarzy. Ciesz się swoimi dwoma i 23 obserwatorami, niektórzy nawet tego zebrać nie mogą x_X

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam się już w tym momencie jak Niall śpiewał Never Say Never.. A potem jak zaczęły się słowa Moments to już sie poryczałam w ciul..

    Kocham to opowiadanie.. ;) <3 bardzo wzruszający rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy tylko była mowa o Louis'ie od razu miałam łzy w oczach . : (
    pisz, pisz dalej ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Broń Boże nie przestawaj pisać ! Nawet się nie waż.
    Uuuwielbiam Twojego blogaa !
    Czytając ten rozdział się wzruszyłam, piękny...
    Już czekam na następny, który mam nadzieję pojawi się niedługo ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. naprawde mega!masz talent,czytajac wiele razy sie wzruszylam, a po chwili sie smialam.niesamowicie piszesz. dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny rozdział ! Wzruszając bardzo . Nie powinnaś przestawać pisać, bo masz do tego talent !

    OdpowiedzUsuń
  11. Znalazłam twój blog przypadkiem... Przeczytałam go w 2 dni i muszę powiedzieć, że MASZ TALENT !!! Rozdział genialny :) I nie przejmuj się, że masz tylko dwa komentarze nie którzy nawet tylu nie mają i piszą. Piszą, bo kochają to robić. Mi się wydaje, że też kochasz to robić i ja ciebie błagam nie kończ tak wspaniałego opowiadania !!! Mam nadzieje, że moje słowa i słowa innych dziewczyn zmotywują cie i będziesz dalej pisać. Zapraszam też do mnie na http://4ever-onedirection.blogspot.com/ Odrazu mówie dopiero zaczynam. Pozdrawiam ;*****

    OdpowiedzUsuń

Statystyka.

Obserwatorzy